Tak lubię

Chłopcy na przyczepie blog Ja winiarka
Siadam na ławeczce zdobiącej strony „Przędzy” @Natalia de Barbaro. Siadam kilka miesięcy po przeczytaniu lektury. Dziś mam ochotę na tę rozmowę, do której zachęca autorka….

Jestem tkaczką zdecydowanie bardziej niż łuczniczką. W Paryżu, gdy inni zwiedzają wieżę Eiffel, ja pójdę do okolicznej kawiarni delektować się kawą, ciastkiem, byciem w tym miejscu…. Bardziej niż główna plaza w pięknym włoskim mieście, wolę wąskie uliczki z rozwieszonym praniem. Lubię cieszyć się takimi widokami, gromadzić je w pamięci, patrzeć na codzienne życie… Pamiętam jak w Monteciello przy kawiarnianym stoliku zebrało się kilkoro znajomych w naprawdę pięknym wieku i spędzało czas a to śmiejąc się gromko, a to obserwując przechodniów, zachwycając się czyjąś urodą, brzmieniem innego języka czy zabawnym zachowaniem. Trudno było oderwać od nich wzrok.  Zdecydowanie kocham doświadczać…małe przyjemności, małe rzeczy. To ukojenie mojej duszy, systemu nerwowego, całej mnie. A teraz gdy to wspominam, czuję tęsknotę tych chwil i poczucia szczęścia. Jak dobrze było zatrzymać się wtedy i włożyć do „tej” przegródki w sercu, a może w głowie? Myślę jak ona mogłaby się nazywać, ta przegródka? Może „czułość i szczęście”?

 

Podobne wpisy

  • Pole w Toskanii

    To zwykły dzień w Toskanii. Siedzę w winnicy, dosłownie. Na trawie między rzędami winorośli. Przede mną, w oddali co chwilę mknie pociąg, zazwyczaj czerwony i szybki. Po mojej lewej stronie piękne gaje oliwne na stokach. Dalej rozciągają się pola uprawne: pszenica, słonecznik. W dole mały staw i całkiem sporo zadrzewień. W tle dumnie prezentują się…

  • |

    Lato z radiem

    Na dźwięk „Polki” granej w Programie I PR, niezmiennie, jednocześnie mam obraz swojego dzieciństwa i wszystkimi zmysłami czuję lato…. Słoneczne promienie otulają naszą kuchnię na parterze wojskowego bloku. Mama od rana krząta się w kuchni, robi tacie śniadanie, gdy ten idzie na 7.00 do pracy a potem czeka na nas, aż wstaniemy (bo przecież wakacje!)….

  • Akcja-reakcja

    Wiem, dziś czwartek. Żadne odkrycie. Kilka tekstów zaczętych i nie wiem, nie wiem z czym dziś do Was przyjść i czy w ogóle… Takie chwilowe zwątpienie czy pisać i w ogóle…. Być może czasem też tak macie… Czy Ktoś czyta…czy czeka. Otwieram a tam….uśmiech od Was. Kilka komentarzy czekających na moją reakcję… I jestem.. Czasem uśmiech,…

  • Dzwon, nie dzban

    To musi iść w świat. Słowa. Słowa, które zapominamy, o których nawet nie za bardzo, albo nawet wcale nie wspomina Wikipedia, nie mówiąc o kolejnym pokoleniu.Zacznijmy zatem, dobrze? Razem. Ja wspomnę o dwóch. Niestety oba mają znaczenie pejoratywne…Tym samym, mam nadzieję, że czytacie ten tekst z przymrużeniem oka.DZWON… to pierwsze z nich. Rodzaju męskiego, w…

  • Cześć

    Mam 49 lat „czyli bliżej trzydziestki niż dwudziestki” jak ktoś perfekcyjnie ujął. Jutro ten dzień. A dzisiejszy wpis to bynajmniej nie czas podsumowań! Zresztą uważam, że każdy świadomy jegomość i każdy, kto o ikoniczną około 50 -tkę się otarł o tym wie. Miałam nie podsumowywać a jakoś samo się ciśnie….i co tu zrobić? Zmienić temat?…

  • Lustro

    Mała dziewczynka i dorosła kobieta. Czyje emocje, doświadczenia biorą górę, gdy podejmuję trudne decyzje? Czyj głos przedziera się przez gardło, kiedy się boję i kto rano postanawia, że będę szczęśliwa?Wiem, że są obie. We mnie. I uśmiecham się na tę myśl. Czuję się silniejsza, pełniejsza. Jakby hasło Girls Power, (czyli jednak w liczbie mnogiej), mogło…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *