Jesień i zima w winnicy

Lubię ten moment, kiedy winnica zasypia, leniwie pokłada się i ogołaca 
z liści. Jakby nic już nie musiała. Zrobiła swoje i teraz błogo poddaje się grawitacji.

Liście nie przeszkadzają, owoce nie ciążą…..  jest tylko krzew, pień, który, by przygotować się do kolejnego sezonu, musi nabrać energii, sił. Kocham ten widok. Ale nie jest to tylko kwestia wzroku. Ba! ja to czuję……

Od środka. Utożsamiam się z tym krzewem i czuję, że mogę opuścić ramiona i głębiej odetchnąć. Też, jakby mi ktoś pozwolił 😊. I znów uczę się z natury. Pozwalam jej dość do głosu.  

Tak jest na polu. A winiarnia? ta tętni życiem. Jest mnóstwo pracy ale też ekscytacji, prób nowych win,  łączenia smaków… I decyzje. Czy zostawiamy wina jednoszczepowe, czy blendy….. jeśli tak, jakie, w jakich proporcjach…

I love this job.

Podobne wpisy

  • Energia

    Dni otwarte, degustacje w winnicy, w restauracjach, targi, festiwale…. wszystko to łączy jedna rzecz, oprócz wina, of kors.To energia międzyludzka, która niczym zastrzyk podwójnej dawki endorfiny napędza do działania, wywołuje uśmiech i dodaje nadprzyrodzonych sił.Ostatnio miałam przyjemność prowadzić kilka degustacji (różnego kalibru i w różnych miejscach) i efekt jest dokładnie ten sam… Zawrót głowy, bynajmniej…

  • Langwedocja

    Nie tak słynna jak Prowansja czy Burgundia, ale magiczna. Baśniowa nazwa niczym z Andersena…i całkiem prawdziwa. Kraina historyczna na południu Francji, między Pirenejami, Masywem Centralnym, Rodanem i Morzem Śródziemnym. Dodam szczyptę magicznego zaklęcia mówiąc, że jest ona częścią Oksytanii a rodzimym językiem jest właśnie oksytański, język trubadurów, który ponoć, odegrał wielką rolę w rozwoju poezji…

  • Bonjour!

    Szampania mnie oczarowała. U nas jeszcze zimno. Tam – drobne, zwiastujące wiosnę kwiatki i cieplejszy, łagodny wiatr. I te szampańskie winnice, rozciągające się po horyzont….. Po drodze, rzecz jasna, zatrzymaliśmy się, by zobaczyć prowadzenie i cięcie winorośli….. Te utrzymywane dużo niżej, bardzo mocno przycięte. Umówieni w pierwszej winnicy czekaliśmy na szefa. Kiedy nadjechał, wraz z…

  • Luty

    Pierwszy festiwal wina w AD 2024 za nami. Dwa dni w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich w Warszawie, oczywiście w roli wystawcy na @Wine Expo Poland. Ze sobą mieliśmy łącznie 9 etykiet. W tym 4 nowe wina spokojne i 3 musujące produkowane techniką klasyczną. Z wielką atencją słuchaliśmy osób degustujących, badając gusta, preferencje odwiedzających. Mega cieszą…

  • Winobranie czy winogronobranie

    Jedna czwarta wakacji przed nami! A w winnicy, na polu prace trwają prawie non stop…… kosiarka boczna i górna, by rzędy nie zeszły się i by nieco zmniejszyć zieloną masę, pielenie, głównie mechaniczne, obrywanie nadmiaru pędów, nadmiaru gron, liści…. No i nowych zawiązków, które nieco zapomniały o terminie i kwitną dopiero teraz. Pogoda sprzyja chorobom…

  • Żywioły

    Miałam pisać o spokojnym podwiązywaniu łozy i pni w winnicy, o porządkowaniu terenu wokół i oczekiwaniu na majówkę. No i owszem, na majówkę czekamy. Podwiązywanie też się odbyło i to, jak zawsze, w ciepłej i radosnej atmosferze. Słońce i wiatr smagało i twarze i włosy. Kiedy do końca zostało 12 rzędów zapadła decyzja, by kilka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *