|

Początek



Za chwile kolejny nowy start… kolejne nowe zeszyty, piękne obłożone, podpisane i nawet pierwsze trzy kartki będą staranne i bez zagiętych rogów. Kredki zatemperowane, pachnąca gumka w piórniku i drugie śniadanie w plecaku…. Entuzjazm miesza się z wyznaczonymi celami, a wszystko podlane sosem oczekiwań.

W sobotę pierwsze zbiory – też idzie nowe, nowy rocznik, nowe koncepcje, niestandardowe połączenia a może i nowa odsłona winnicy…  

Każdy czas jest dobry na nowy początek. Każdy. Piątek po południu też i środek tygodnia i leniwa niedziela.  

A ja kupiłam NOWE buty do biegania i myślę, czy można to uznać za początek biegania lub chociaż pierwszy krok? Czy jednak należy iść krok dalej i je włożyć chociaż i spróbować? Bo chyba pięknie ułożone w pudełku to nie działają? O porady poproszę biegaczy i nie-biegaczy. Wszak, jak domyślacie się, nie o bieganie tu tylko idzie.

To jak z tymi nowymi początkami? I z nami w tych początkach?

Zdjęcie: Katarzyna Łuczak Fotografka 

Podobne wpisy

  • Może kawy?

    Kawa. Mój synonim relaksu. Dobrego samopoczucia. Chęci do życia. Uwielbiam tę celebrację. W samotności i w towarzystwie. Jedna z tych drobnych przyjemności, na które pozwalam sobie codziennie. Jedna z tych dostępnych na wyciągnięcie ręki. Myślę od razu, czy inne, aby na pewno, nie są dostępne? Na przykład ciepła kąpiel, masaż gua sha, maseczka nałożona na…

  • Zabawy dzieciństwa

    Czy Wy, podobnie jak ja, tak macie, że na wspomnienie zabaw dzieciństwa rozlewa się po ciele przyjemne ciepło i wstępuje energia połączona z iskierkami w oczach?Wierzę, że każdy z nas coś takiego ma!Ja wychowałam się w bloku, od zawsze w bloku a wakacje spędzałam na wsi u babci (ale o tym będzie osobny wpis). Blok…

  • Aju…co?, czyli co nowego u winiarki

    Nie pisze, nie dzwoni, nie odpisuje…..[kto? winiarka].. no może niezupełnie tak było, ale jest w tym ziarnko prawdy. Od marca na dobre i lepsze, pochłonęła mnie ajurweda. Wiem, wiem doskonale. Nie wszyscy wiedzą o co chodzi. Wiem, bo jak zaczynam o tym, pada pytanie z dość sporą nutą zdziwienia i niepewności w głosie: aju..co? I…

  • Tak lubię

    Siadam na ławeczce zdobiącej strony „Przędzy” @Natalia de Barbaro. Siadam kilka miesięcy po przeczytaniu lektury. Dziś mam ochotę na tę rozmowę, do której zachęca autorka….Jestem tkaczką zdecydowanie bardziej niż łuczniczką. W Paryżu, gdy inni zwiedzają wieżę Eiffel, ja pójdę do okolicznej kawiarni delektować się kawą, ciastkiem, byciem w tym miejscu…. Bardziej niż główna plaza w…

  • Zachwyt

    Muzyka zawsze poruszała mnie głęboko. Wyzwala taki rodzaj emocji, który trudno nazwać. Może to oczyszczenie…Oglądam (to akurat ważny czasownik w tym tekście) i słucham kolejnej wersji Hallelujah. Oczywiście płaczę….Ale nie jest to wersja studyjna. To wersja streetowa, gdzie dziewczyna śpiewa z niespełna 13 latkiem. Jest przepięknie.Ale to nie oni kradną w moich oczach cały „pokaz”….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *