You make me happy

Italy Toskania blog Ja winiarka

Czy jedną rozmową, jednym spojrzeniem, uśmiechem lub zdjęciem można „zrobić” komuś dzień?

Owszem.

Piękne, że mówimy sobie takie rzeczy. I dziękujemy za swoją obecność.

Otrzymałam te słowa i traktuję jak prezent. Przechowuję w pamięci i odpakowuję niespiesznie….Codziennie albo wtedy, gdy tego potrzebuję. Cudownie mieć taką szufladkę w głowie, gdzie przechowujemy wspaniałości, szczególnie te drobne i wyciągamy je jak dobrą kartę, gdy jest po prostu ciężko.  

Otrzymałam i przekażę dalej. Może tobie w kolejce w sklepie albo na spacerze w parku, albo w winnicy? „Dziękuję, że Jesteś”. 

Podobne wpisy

  • Tak lubię

    Siadam na ławeczce zdobiącej strony „Przędzy” @Natalia de Barbaro. Siadam kilka miesięcy po przeczytaniu lektury. Dziś mam ochotę na tę rozmowę, do której zachęca autorka….Jestem tkaczką zdecydowanie bardziej niż łuczniczką. W Paryżu, gdy inni zwiedzają wieżę Eiffel, ja pójdę do okolicznej kawiarni delektować się kawą, ciastkiem, byciem w tym miejscu…. Bardziej niż główna plaza w…

  • Witaj Słońce!

    Słowa mają moc. Szczególnie uderzają do nas, gdy usłyszymy coś, co nas zaboli, poruszy… Czy doceniamy na co dzień lekko rzucone, z uśmiechem „witaj słońce”? Czy dopiero wtedy, gdy go zabraknie lub gdy spadnie jak niechciany grad „żegnaj słoneczko”, bo jest tu większa moc, cięższy ładunek…?To chyba zależy. Zależy od nas samych. Od naszej natury,…

  • Bliskość

    Jest takie spojrzenie, które kruszy tafle lodu, takie, które zatrzymuje lawinę złych myśli, pełne czułości, dobra, przenikliwe i ciepłe… jak ciepły dostojny chleb, krojony odświętnie w grube pajdy. Kojarzony z  domem, dzieciństwem… Jest taki zapach, który jak guma balonowa odmienia nagle dorosłość i taki chód, który nagle zamienia się w podskoki, jak gra w gumę…

  • |

    Początek

    Za chwile kolejny nowy start… kolejne nowe zeszyty, piękne obłożone, podpisane i nawet pierwsze trzy kartki będą staranne i bez zagiętych rogów. Kredki zatemperowane, pachnąca gumka w piórniku i drugie śniadanie w plecaku…. Entuzjazm miesza się z wyznaczonymi celami, a wszystko podlane sosem oczekiwań.W sobotę pierwsze zbiory – też idzie nowe, nowy rocznik, nowe koncepcje,…

  • Zachwyt

    Muzyka zawsze poruszała mnie głęboko. Wyzwala taki rodzaj emocji, który trudno nazwać. Może to oczyszczenie…Oglądam (to akurat ważny czasownik w tym tekście) i słucham kolejnej wersji Hallelujah. Oczywiście płaczę….Ale nie jest to wersja studyjna. To wersja streetowa, gdzie dziewczyna śpiewa z niespełna 13 latkiem. Jest przepięknie.Ale to nie oni kradną w moich oczach cały „pokaz”….

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *