|

Lato z radiem

Na dźwięk „Polki” granej w Programie I PR, niezmiennie, jednocześnie mam obraz swojego dzieciństwa i wszystkimi zmysłami czuję lato…. Słoneczne promienie otulają naszą kuchnię na parterze wojskowego bloku. Mama od rana krząta się w kuchni, robi tacie śniadanie, gdy ten idzie na 7.00 do pracy a potem czeka na nas, aż wstaniemy (bo przecież wakacje!). Tyle, że nie czeka bezczynnie. Szykuje coś do obiadu, szyje, ale o tej godzinie tylko ręcznie, by nas nie obudzić, fastryguje. W tle leci radio. Cichutko. Dopiero o 9.00 robi się głośniej, bo nadają jej ukochane „lato z radiem”. Po latach okaże się, że też moje.  Świat wydaje się kolorowy, radosny, gdy wybrzmiewa z głośników Acapulco czy La Isla Bonita….i sentymentalny, delikatny gdy mama nuci razem z Anną Jantar, Anną German czy Piotrem Szczepanikiem.. Cierpliwie dogadza nam przy śniadaniu, naleśniczki, placuszki, kakao, herbatka, kawa zbożowa….byle dzieci zjadły….Po czym sprząta i dalej kontynuuje swoje dzieła….swoją codzienną pracę. Tak było zawsze, zawsze gdy byłam w rodzinnym domu. I zawsze, kiedy była mama. Teraz ja, słucham czasem „lata z radiem” online, uśmiechając się do siebie, myślę o mamie i o muzyce…  A należy wspomnieć, że muzyka nie była „na zawołanie”. Co prawda po latach dostałam walkmena, ale i tak nie działał. Magnetofon? Ooo, to nie było dla dzieci. Co prawda siostra miała Grundiga i nagrywała na kasety czasem coś z radia (wtedy trzeba było być na maxa cicho), ale ja nie za bardzo miałam do tego dostęp. I pamiętam też, że świętem było, gdy wieczorami siostry wkładając drut w jakiś otwór radia próbowały złapać „Trójkę”. Dlatego doceniałam chwile, gdy przeboje lata z radiem grały mi w głowie… większość znałam na pamięć, szczególnie tych mamy ulubionych. A z zagranicznych królował Black i jego Wonderful Life…. Czego Wam i sobie życzę!

.

Ciekawi mnie jakie nuty Wam grają, gdy wracacie wspomnieniami do dzieciństwa? Piszcie!

Podobne wpisy

  • Lustro

    Mała dziewczynka i dorosła kobieta. Czyje emocje, doświadczenia biorą górę, gdy podejmuję trudne decyzje? Czyj głos przedziera się przez gardło, kiedy się boję i kto rano postanawia, że będę szczęśliwa?Wiem, że są obie. We mnie. I uśmiecham się na tę myśl. Czuję się silniejsza, pełniejsza. Jakby hasło Girls Power, (czyli jednak w liczbie mnogiej), mogło…

  • Akcja-reakcja

    Wiem, dziś czwartek. Żadne odkrycie. Kilka tekstów zaczętych i nie wiem, nie wiem z czym dziś do Was przyjść i czy w ogóle… Takie chwilowe zwątpienie czy pisać i w ogóle…. Być może czasem też tak macie… Czy Ktoś czyta…czy czeka. Otwieram a tam….uśmiech od Was. Kilka komentarzy czekających na moją reakcję… I jestem.. Czasem uśmiech,…

  • You make me happy

    Czy jedną rozmową, jednym spojrzeniem, uśmiechem lub zdjęciem można „zrobić” komuś dzień?Owszem.Piękne, że mówimy sobie takie rzeczy. I dziękujemy za swoją obecność.Otrzymałam te słowa i traktuję jak prezent. Przechowuję w pamięci i odpakowuję niespiesznie….Codziennie albo wtedy, gdy tego potrzebuję. Cudownie mieć taką szufladkę w głowie, gdzie przechowujemy wspaniałości, szczególnie te drobne i wyciągamy je jak…

  • Miłość dodaje urody

    Patrzysz w lustro i widzisz to? Miłość dodaje urody. Puszczasz do siebie oczko i uśmiechasz się. To będzie dobry dzień. To jest dobry dzień! Powtarzasz to wiele razy, potem codziennie. To twój nowy rytuał, jak mycie zębów… Wcześniej uciekałaś/uciekałeś wzrokiem przed swoim odbiciem nawet w witrynie sklepowej…a jeśli, to pojawiał się wyraźny grymas niezadowolenia. Bo…

  • Witaj Słońce!

    Słowa mają moc. Szczególnie uderzają do nas, gdy usłyszymy coś, co nas zaboli, poruszy… Czy doceniamy na co dzień lekko rzucone, z uśmiechem „witaj słońce”? Czy dopiero wtedy, gdy go zabraknie lub gdy spadnie jak niechciany grad „żegnaj słoneczko”, bo jest tu większa moc, cięższy ładunek…?To chyba zależy. Zależy od nas samych. Od naszej natury,…

  • Zachwyt

    Muzyka zawsze poruszała mnie głęboko. Wyzwala taki rodzaj emocji, który trudno nazwać. Może to oczyszczenie…Oglądam (to akurat ważny czasownik w tym tekście) i słucham kolejnej wersji Hallelujah. Oczywiście płaczę….Ale nie jest to wersja studyjna. To wersja streetowa, gdzie dziewczyna śpiewa z niespełna 13 latkiem. Jest przepięknie.Ale to nie oni kradną w moich oczach cały „pokaz”….

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *