
Winobranie czy winogronobranie
Jedna czwarta wakacji przed nami! A w winnicy, na polu prace trwają prawie non stop…… kosiarka boczna i górna, by rzędy nie zeszły się i by nieco zmniejszyć zieloną masę, pielenie, głównie mechaniczne, obrywanie nadmiaru pędów, nadmiaru gron, liści…. No i nowych zawiązków, które nieco zapomniały o terminie i kwitną dopiero teraz. Pogoda sprzyja chorobom grzybowym, zatem obserwacja i prewencja czyli biopreparaty. Zaczyna się też ten piękny czas, kiedy wyczekujemy zbiorów. Spokojnie ale z ciekawością. Mierzymy parametry i za chwilę już padną ostateczne decyzje kiedy i które odmiany zbieramy na musujące (bo te muszą

Langwedocja
Nie tak słynna jak Prowansja czy Burgundia, ale magiczna. Baśniowa nazwa niczym z Andersena…i całkiem prawdziwa. Kraina historyczna na południu Francji, między Pirenejami, Masywem Centralnym, Rodanem i Morzem Śródziemnym. Dodam szczyptę magicznego zaklęcia mówiąc, że jest ona częścią Oksytanii a rodzimym językiem jest właśnie oksytański, język trubadurów, który ponoć, odegrał wielką rolę w rozwoju poezji katalońskiej, hiszpańskiej i francuskiej. Viola albo jak kto woli włala!Muszę przyznać, że przez chwilę miałam zawahanie czy śnię czy jestem w Langwedocji, a może sama, gdzieś wymyśliłam sobie tę nazwę?Niewątpliwie to region winiarski, winnice tworzą znaczną część krajobrazu a

Energia
Dni otwarte, degustacje w winnicy, w restauracjach, targi, festiwale…. wszystko to łączy jedna rzecz, oprócz wina, of kors.To energia międzyludzka, która niczym zastrzyk podwójnej dawki endorfiny napędza do działania, wywołuje uśmiech i dodaje nadprzyrodzonych sił.Ostatnio miałam przyjemność prowadzić kilka degustacji (różnego kalibru i w różnych miejscach) i efekt jest dokładnie ten sam… Zawrót głowy, bynajmniej nie spowodowany uderzeniem bąbelków.Nie wiem czy wiecie, którzy byliście wtedy ze mną, jak wiele znaczą Wasze słowa, Wasze gesty i właśnie ta energia… Dziękuję za to! Dziękuję, że Jesteście! Mogę obiecać sobie i Wam, że mnie się to nie

Żywioły
Miałam pisać o spokojnym podwiązywaniu łozy i pni w winnicy, o porządkowaniu terenu wokół i oczekiwaniu na majówkę. No i owszem, na majówkę czekamy. Podwiązywanie też się odbyło i to, jak zawsze, w ciepłej i radosnej atmosferze. Słońce i wiatr smagało i twarze i włosy. Kiedy do końca zostało 12 rzędów zapadła decyzja, by kilka dni odetchnąć, bo… będzie chłodniej. Nie sądziliśmy, że aż tak. Wiemy wszyscy, że wiosna zastała nas w tym roku bardzo wcześnie. Rośliny wystartowały z wegetacją jak szalone a napływające chłodne powietrze miało nieco ostudzić ich zapał do dalszego wzrostu.

Euphoria is on
Coraz większa liczba entuzjastów wina przyprawia mnie o euforię! A gdy w grę wchodzą Euphoria i Supernowa unoszę się nad ziemią. Dosłownie! Co więcej, czuję, że i Wy unosicie się wraz ze mną. Nie raz. Nie dwa. I dla jasności, nie chodzi tu o spożyty alkohol, ale o jakąś nić porozumienia, która w danej chwili Twojego i mojego życia splata się właśnie w TYM momencie….. Jakkolwiek nie nazwiemy jej: magią, energią, flow….to po prostu czuć. I wiem, że jest to wzajemne. Marcowe piękne, magiczne spotkania za mną. Choć w zasadzie nie spotkania same w

Klik klik
Po 6 godzinach cięcia winorośli dziś, czyli w dniu, który pojawia się co 4 lata, już nic innego nie słyszę. Klik, klik.Ale proszę Państwa, nie żebym narzekała. A przynajmniej nie aż tak! Po pierwsze chciało się już wyjść do roślin? Chciało! Chciało się użyć powietrza? No tak. Po drugie, o luuudzie. Mamy nowy sprzęt! Sprzęcicho, raczej. Elektryczne sekatory z akumulatorem. Sztuk 5, takie szaleństwo. Był strach, nie powiem, żeby paluszki w rzędzie nie zostały, ale niee. To mega precyzja i ułatwienie. Naprawdę, choć po moim rzędzie nie widać było, żeby jakoś szło mi rewelacyjnie,

Skok na podium
Konkurs win polskich WINOPL za nami. Pierwszy w tym roku, o czym wspominałam w tekście „Luty”. Rekordowa ilość winnic, bo aż 127, nadesłało do oceny aż 554 wina.Wina oceniało 20 osobowe jury w sześciu kategoriachWina spokojne białe: wytrawne, półwytrawne i półsłodkieWina spokojne różowe: wytrawne, półwytrawne i półsłodkieWina spokojne czerwone: wytrawne, półwytrawne i półsłodkieWina musujące: wytrawne, półwytrawne i półsłodkieWina białe spokojne słodkie – wina powyżej 45 g/lWina specjalne: pomarańczowe, wzmacniane i inneKategorii mało i bardzo rozległe. Oznacza to, dla przykładu, że stawiamy obok siebie, do oceny, wino wytrawne i półsłodkie, że wina z odmian vitis

Luty
Pierwszy festiwal wina w AD 2024 za nami. Dwa dni w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich w Warszawie, oczywiście w roli wystawcy na @Wine Expo Poland. Ze sobą mieliśmy łącznie 9 etykiet. W tym 4 nowe wina spokojne i 3 musujące produkowane techniką klasyczną. Z wielką atencją słuchaliśmy osób degustujących, badając gusta, preferencje odwiedzających. Mega cieszą nas nowe kontakty ale równie mocno i z wielką radością witamy odwiedzających nas po raz kolejny, na różnych festiwalach i w winnicy. To naprawdę cudowne uczucie, kiedy przyprowadzacie swoich przyjaciół, żeby podzielić się swoją euforią na temat naszej. Żeby

Sezon 7
Styczeń się skończył. Zdecydowanie mamy już nowy sezon w winnicy. Póki co, działania w winiarni i praca nad nowymi etykietami. Skończyliśmy winifikację czterech nowych win, które (po części) zostały zabutekowane i czekają na nową szatę graficzną.Nasza filozofia produkcji wina jest prosta. Chcemy zrobić najlepsze wino korzystając z natury. To znaczy filozofia jest prosta (jej zamysł), bo sama produkcja już niekoniecznie. Wymaga i wiedzy i doświadczenia, a w zasadzie doświadczania, i tego czegoś… Czego? O tym za chwilę .No i jeszcze eksperymentowania, które jest niebywale istotnym elementem tej zabawy. I spokoju i braku pośpiechu. Dodam

Bonjour!
Szampania mnie oczarowała. U nas jeszcze zimno. Tam – drobne, zwiastujące wiosnę kwiatki i cieplejszy, łagodny wiatr. I te szampańskie winnice, rozciągające się po horyzont….. Po drodze, rzecz jasna, zatrzymaliśmy się, by zobaczyć prowadzenie i cięcie winorośli….. Te utrzymywane dużo niżej, bardzo mocno przycięte. Umówieni w pierwszej winnicy czekaliśmy na szefa. Kiedy nadjechał, wraz z uściskiem dłoni padło moje Bonjour, ale nie tylko. Płynę dalej francuskim, którego…. nie znam. Jak to możliwe? Hmm. Francuskie „r” jest stworzone dla mnie. Wiem, to bezczelność. Ale…uwielbiam ten akcent, kocham ten język miłością zupełnie inną niż melodyjny język

Jesień i zima w winnicy
Lubię ten moment, kiedy winnica zasypia, leniwie pokłada się i ogołaca z liści. Jakby nic już nie musiała. Zrobiła swoje i teraz błogo poddaje się grawitacji. Liście nie przeszkadzają, owoce nie ciążą….. jest tylko krzew, pień, który, by przygotować się do kolejnego sezonu, musi nabrać energii, sił. Kocham ten widok. Ale nie jest to tylko kwestia wzroku. Ba! ja to czuję…… Od środka. Utożsamiam się z tym krzewem i czuję, że mogę opuścić ramiona i głębiej odetchnąć. Też, jakby mi ktoś pozwolił . I znów uczę się z natury. Pozwalam jej dość do głosu.

Lekkoduszny akt inspiracji
Zapach i smak to za mało, by wspominać o ubiegłorocznych (2023 r.) targach wyłącznie w tych kategoriach. Bardziej szum otwieranych bąbelków, dźwięk otwieranych korków, …….z jednej i z drugiej strony…gwar osób, radość i wszechogarniający uśmiech…. I oceny. Ja zrobiłam swój własny przegląd winnic i win. Inspiracyjnie, poznawczo, z przyjemnością. A ponieważ boska sentencja „nie mogę przejmować się tym co mówią inni, bo innych jest dużo i każdy mówi co innego”, jest …boska, dlatego swoje doznania degustacyjne zostawię…. dla siebie.Niemniej….im dalej w winnicę tym więcej refleksji ?. Co znaczy dobre i złe wino? (i nie